Rozbierany poker

Opowiadanie – Rozbierany poker.

Co kilka miesięcy, spotykałem się z moimi koleżankami: Moniką i Kaśką na weekend. Znaliśmy się od lat, razem kiedyś pracowaliśmy a później nasze drogi rozeszły się. Mieszkaliśmy w różnych miastach, ale, mimo że rozjechaliśmy się po kraju zawsze spędzaliśmy 2-3 weekendy w roku razem. Lubiliśmy się i chętnie wpadałem na te zjazdy za każdym razem u kogoś innego. Oczywiście wyjazdy głównie polegały na siedzeniu w domu i wspominaniu dawnych czasów przy kilku butelkach wina. Nikogo więcej nie zapraszaliśmy nigdy, mimo że dziewczyny miały swoich facetów, ja dziewczynę to były nasze wspólne wyjazdy bez „osób trzecich”.
Z każdą z nich /oczywiście osobno/ miałem jakąś sex przygodę większą czy mniejszą, ale to nie było w tym najważniejsze i zresztą należało do przeszłości. Zwyczajnie lubiliśmy swoje towarzystwo i mieliśmy dużą frajdę z takich spotkań.

Tym razem zjazd był u mnie, odebrałem dziewczyny z dworca i pojechaliśmy do mnie na przygotowany wcześniej obiad. Jak zawsze wyglądały pięknie i jak zawsze rozmawialiśmy od „dawnych czasach” wybuchając co chwilę śmiechem.
Tym razem 4 butelki wina, które zakupiłem powiększyły się o jeszcze 3 które przywiozły dziewczyny.
– Mam nadzieję, że tego wszystkiego nie wypijemy – mruknąłem z obawą, spoglądając na kolekcje win

Z nami było tak: czy była 1 butelka czy 4 nigdy nic nie zostawało, ale też nigdy nie lecieliśmy, aby dokupywać następny alkohol. Więc moje obawy były uzasadnione zdecydowanie było za dużo wina w domu.
Siedliśmy w salonie a Kaśka zanim zdążyłem to zrobić sam już na nalała po pełnym kieliszku wina. Wcale mnie to nie zdziwiło zawsze była fanką wina i nie lubiła tracić czasu.

Rozbierany poker

Mijały godziny butelki znikały w koszu a my nie mogliśmy się nagadać, w końcu Monika rozglądając się po salonie zauważyła karty do grania.
-O grasz w karty? Od kiedy? – spytała
– Nie gram przypadkiem w jakiejś promocji dostałem za 1 zł
– To zagrajmy w pokera – do rozmowy włączyła się Kaśka
– Poker ma sens jak się gra o kasę, bo tak nie ma stresu i adrenaliny więc to żadna zabawa i gra wtedy wygląda zupełni inaczej – odparłem
– Nie wymądrzaj się – z uśmiechem skwitowała Monika dodając
– Możemy zagrać na pieniądze
– Nie gram z Wami na kasę, nie mam ochoty Was oskubać.
– Jaki pewniak – udając oburzoną powiedziała Kaśka

Zapadła chwila ciszy aż w końcu Monika, która bawiła się talią kart powiedziała:
– Zagrajmy w pokera rozbieranego
Rozbawiła mnie ta propozycja, przeliczyłem wypite butelki wina poszły ponad 3 więc ewidentnie Monika była wstawiona.
– Dobre – odparłem z dezaprobatą
Jednak pomysł Moniki bardzo przypadł do gustu Kaśce, zresztą ją nigdy nie krępowała nagość, nie raz szła do łazienki prawie naga wcale nie krępując się. Dlatego bardziej to od niej bym się spodziewał takiej propozycji a tu zaskoczyła Monika.
Co miałem robić? Zgodziłem się pod naporem ich argumentów i dużej chęci takiej zabawy. Nawet argument, że to zabawa dla nastolatków je nie przekonała.

Znając ich spryt, dla pewności żebym nie zostać „orżnięty”, przedstawiłem zasady: każdy może mieć na sobie tylko 6 części ubrania i tylko ta osoba, która ma najgorszą kartę zdejmuje jedną część i gra się kończy jak jedna z osób zostanie rozebrana.
– Dlaczego jedna? – dopytywały się dziewczyny nie bardzo zadowolone z tej zasady
– Dlatego że nie będzie miała przegrana osoba czym grać – odparłem
– Zawsze jakiś fant by się znalazł – wesoło stwierdziła Kaśka
– No to gramy czy nie? – zirytowała mnie trochę ta dyskusja
– Rozdawaj – stwierdziła Monika podając mi karty
Nie miałem za dużo szczęścia w początkowej fazie gry, czułem się pewnie w grze w pokera a tu taka niespodzianka, przegrałem większość początkowych partii.
– Miało być tak zabawnie – pomyślałem złośliwie w stosunku do samego siebie.
Siedziałem rozebrany, zostałem tylko w spodenkach i koszulce, natomiast Monika praktycznie nic nie zdjęła a Kaśka miała na sobie stanik spodnie i koszulkę.

Kontratak

Jednak nie poddawałem się i przeszedłem do kontrataku, ale trudno grać w pokera, kiedy nie można blefować, jednak w końcu mi szczęście zaczęło dopisywać i nie utraciłem w kliku grach żadnej części garderoby a za to Monika „nadrobiła straty” w pozbywaniu się ubrania. Teraz szanse były równe Monika siedziała tak jak i ja z dwoma częściami garderoby, bo miała na sobie tylko majteczki i stanik.
Natomiast Kaśka została w samych majtkach. Co chwilę dyskretnie zerkałem na jej jędrne piersi, które bez skrepowania okazywała z dumą. Następna partia była ponownie moim zwycięstwem a najgorszą kartę ponownie miała Kaśka. Z lekkim uśmiechem ściągnęła z siebie majtki. Zobaczyłem jej dokładnie wygolona cipkę.

– Koniec gry – powiedziałem z uśmiechem
– No tak – podsumowała zadowolona Monika, że tak naprawdę między nami był remis, mieliśmy po tyle samo rzeczy na sobie.
– Nie zgadzam się! – powiedziała głośno Kaśka
– Nie masz już nic do ściągnięcia – wiec koniec gry no ew. możemy grać ja i Monika, ale to już nie to samo.
– Można grać na fanty? – powiedziała nie przejmując się naszymi racjonalnymi argumentami
– Fanty? – powtórzyłem po niej pytająco.
– Tak – odparła zdecydowanie
– Jakie? – spytała Monika
– Np. mogę cię pocałować albo Ci wylizać albo coś innego co byś chciała. – odparła
– Lesbijką nie jestem nie kręcisz mnie, ale…
– Nim pokończyła zdanie, nagle zadała inne pytanie
– Jeśli przegrasz z Tomkiem?
– To mu obciągnę jak oczywiście będzie chciał no i w łazience – odpowiedziała Kaśka

Uśmiechnąłem się i ja już do gry byłem przekonany.
– No dobrze niech tak będzie odparła Monika, spoglądając czy się zgadzam.
– ok – odparłem krótko z trudem ukrywając uśmiech.
Jednak następne dwa rozdania wygrała Kaśka, ja zostałem w samych spodenkach a Monika o dziwo nie zdjęła stanika a majtki. To był sprytny ruch, bo siedzieliśmy za stołem, więc zobaczyłem tylko rzucane majtki, bo stół i tak zasłaniał dolna część jej ciała.

W następną partię wygrała Monika a przegraną była Kaśka.
– Co mam zrobić – spytała z uśmiechem, widać, że nie tylko nie wstydziła się, ale też świetnie się bawiła mimo przegrywania a może nawet dlatego że przegrywała.
– Hmm zaczęła Monika
– Chcę, że jeśli przegrasz z Tomkiem to mu obciągniesz nie w łazience a przy mnie.
– Dobrze jak on się zgodzi – odparła i obie spojrzały na mnie.
Ok- niech Wam będzie odparłem z ledwo ukrytym zadowoleniem. Kręciło mnie takie rozwiązanie.
Na efekt uzgodnień nie długo było trzeba czekać, wygrałem następna partię prezentując fulla a Kaśka z jedną parą ponownie przegrała.
– No to choć tu – powiedziała, chcąc jak zrozumiałem zrealizować zakład.
– Dobra to był żart, odparłem próbując wycofać się z gry.
– Nie ściemniaj, pomysł Ci się podobał – odparła

Lodzik

Wstałem i podszedłem bliżej niej, podeszła do mnie i naga kucnęła przed moim kroczem, po chwili wyciągnęła mojego kutasa. Zerknąłem na Monikę siedziała patrząc na tą scenę z zaciekawieniem i podnieceniem.
Kaśka zaczęła bawić się moim kutasem, w jej dłoni szybko mi stanął. Po chwili pochyliła się i wzięła go do buzi. Zaczęła mi robić loda. Jej język drażnił mojego członka i moje jajka. Co jakiś czas kutas na dłuższą chwilę znikał cały w jej ustach. Nagle go wyciągnęła spoglądając na Monikę.

– Nie chcesz się przyłączyć? – spytała
– Raczej nie – odparła dodając
– Nigdy takiego porno nie widziałam na żywo.
– Ok – odparła Kaśka wracając do obciągania kutasa.
Bawiła się nim parę minut, ale kiedy chciałem ja dotknąć odsunęła stanowczo moja rękę. Wiedziałem już, że seksu raczej nie będzie więc nagle spuściłem się zalewając jej twarz strugami gorącej spermy. Na początku drgnęła jakby przestraszona pierwszym nasieniem na jej buzi, ale już po chwili trzymała mojego fiuta w ustach wylizując spermę do czysta.
Kiedy skończyliśmy, wstała mówiąc.

– Oba fanty zrealizowane, gramy dalej?
– Chyba starczy pora się kłaść – odparła Monika
– No – poparłem ja kierując się do łazienki
– No dobrze Niech wam będzie, ale chce jutro rewanżu.
– Ok – zgodziłem się licząc znowu na wygraną

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

2 × three =